niedziela, 19 października 2014

.17 "może chcę..."

Cześć ptaszyny.
Nie mogę się porządnie wziąć za pisanie...
:(
...ale tu jest kolejna część, może nic się nie dzieje, ale myślę, że w kolejnym rozdziale, albo za dwa będzie się już coś bardziej konkretnego działo ^^
tylko muszę to napisać :P
dziękuję za komentarze :*

______________________________________________________________________________


Ivy stała przez moment trochę speszona działaniem bruneta. Patrzyła za nim dopóki nie zniknął z powrotem na schodach. Musiała sama przed sobą przyznać, że nie spodziewała się takiego śmiałego gestu z jego strony. Gdy w końcu ocknęła się, powoli weszła do pokoju i wzięła krótki prysznic, żeby pozbyć się klejącej czekolady, którą znalazła w bardzo dziwnych miejscach. Musiała porządnie umyć włosy i dać do prania wszystkie ubrania, które miała na sobie, łącznie z bielizną, bo okazało się, że wyjątkowo dużo czekolady dostało się jej za dekolt. Gdy już skończyła, z cichym westchnieniem ubrała się w inne rzeczy i powoli udała się na dół, przypominając sobie, jaki bałagan zostawili w kuchni. Pomieszczenie opustoszało. Chłopcy musieli przenieść się do salonu, bo usłyszała dochodzące stamtąd odgłosy telewizora. Mimo, że trochę zajęło jej ścieranie resztek ich małej wojny czekoladowo-lodowej, sprzątała z lekkim uśmiechem wkradającym się na jej usta. Może było to niemądre, ale dziewczynie odpowiadały takie „urozmaicenia”. Może było to nawet nieświadome, ale jej podświadomość musiała czuć, że to jest taki powrót do czasów przed poznaniem jego, gdy często bawiła się podobnie ze swoimi kuzynami. Była w domu jedyną dziewczyną jeśli chodził o dzieci, bo resztę stanowili właśnie jej kuzyni, więc chcąc nie chcąc, bawiła się tak jak oni.
Gdy już skończyła, wyszperała z zamrażarki nowe pudełko lodów, w duchu dziękując Niallowi, że zrobił ich większy zapas. Zalała lody resztą sosu czekoladowego i bardzo zadowolona z siebie skierowała się do salonu. Potwierdziły się jej przypuszczenia, bo gdy tylko przekroczyła próg, zobaczyła Nialla, Zayna i Harry'ego oglądających jakiś mecz w telewizji. Przytulając do siebie lody jak jakiś skarb, przeszła obok Harry'ego i usadowiła się na kanapie obok Zayna, który spojrzał na nią z zabawnym wyrazem twarzy, ale nic nie powiedział. Ivy, zadowolona, usiadła po turecku, umieszczając pudełko między nogami i zaczęła w nim grzebać łyżeczką, usiłując wymieszać lody z czekoladą. Spoglądała co jakiś czas na ekran telewizora, wciąż nie mogąc zrozumieć, czym mężczyźni się tak ekscytują, jeśli chodzi o piłkę nożną. No bo to w końcu horda facetów, którzy latają za piłką, nie? Co w tym takiego fajnego?
 - Wiesz, że roztopią ci się jak będziesz je tak przytulać? - usłyszała koło ucha głos Zayna. Spojrzała na nachylonego w jej stronę bruneta i uśmiechnęła się oblizując łyżeczkę.
 - Nieprawda. Zjem je zanim się roztopią, a poza tym, jak są trochę stopione to lepiej mieszają się z czekoladą. Może chcesz trochę? - Oblizała wargi i wyciągnęła w jego stronę łyżeczkę. Chłopak wpatrywał się przez moment w jej usta.
 - Może chcę... - powiedział cicho i nachylił się mocniej w jej stronę wyjmując z dłoni dziewczyny łyżeczkę. Patrzyła uśmiechnięta jak Zayn zjada trochę lodów i oddaje jej łyżkę. Przez kolejne nieciekawe 25 minut meczu, gdzie jedynym interesującym zdarzeniem był faul niebieskiego zawodnika na zawodniku czerwonym, który chyba specjalnie wlazł tamtemu pod nogi, Ivy dzieliła się lodami z Zaynem, który był najbardziej cywilizowanym partnerem do jedzenia, bo nie kradł jej pudełka tak jak Niall, tylko za każdym razem nachylał się nad nią, ani nie wysmarowywał jej niczym jak Harry. Jednak wszystko co dobre szybko się kończy i w ten sposób, 15 minut przed końcem meczu lody się skończyły. Zawiedziona dziewczyna odstawiła puste pudełko na podłogę i przyciągnęła nogi do siebie. Zaraz potem do pomieszczenia wszedł Liam z telefonem przy uchu. Cała czwórka siedząca w salonie spojrzała na szatyna, który słuchawkę zakrył dłonią i przywołał bruneta.
 - Zayn. Piątek 23:00 w Pike'u. Może być? - zapytał szatyn.
 - To on? - zapytał brunet, na co dostał skinięcie głowy. - Jasne... Tylko będzie sporo ludzi...
 - To też ma swoje plusy.
 - No tak... Powiedz, że będziemy. - Liam tylko skinął głową i skierował się do drzwi ponownie przykładając słuchawkę do ucha. Przez moment panowała cisza, aż odezwała się szatynka.
 - Czym jest Pike?
 - Eee... no to jest taki klub w centrum. - odpowiedział po chwili Niall.
 - Wybieracie się na imprezę? - zapytała zaciekawiona.
 - Nie całkiem. Raczej na spotkanie... Chodzi o te informacje, które się znalazły... - mruknął Zayn.


*****


Od czasu ustalenia spotkania Zayn trochę się wyłączył. Nie było to widoczne na pierwszy rzut oka, ale dla Liama, który znał bruneta dłuższy czas było to dosyć oczywiste. Trochę podejrzewał nad czym jego przyjaciel się zastanawiał, niemniej wieczorem poszedł do pokoju chłopaka, chcąc upewnić się i może doradzić coś, co pomogłoby podjąć mu jakieś decyzje. Zapukał i wszedł do pokoju bruneta. Brunet spojrzał na niego pytająco, czekając, żeby dowiedzieć się po co przyszedł szatyn.
 - Kto idzie? - zapytał Liam od razu, bo sam był tego ciekawy. Brunet powiedział, że pojawią się w klubie, mówiąc „przyjdziemy”, więc na pewno nie planował iść tam w pojedynkę.
 - Nie wiem... - Zayn podparł głowę na dłoni. Widać było, że sam się nad tym zastanawia.
 - Może po prostu pójdą wszyscy?
 - A ona zostanie tu sama? Nie.
 - Może pójść z nami...
 - Po co? - prychnął marszcząc brwi.
 - Przecież nic się jej nie stanie. Będziemy tam wszyscy, a zresztą, przecież spotkanie z Lazerem nie potrwa długo. Możemy równie dobrze potraktować to jak wyjście na imprezę. Nie wiem czy zauważyłeś, ale Ivy pewnie tak, że od dwóch tygodni jest praktycznie tu zamknięta, poza tym jednym razem, kiedy byliście na zakupach. Jej też przyda się wyjście z domu...
 - A dopilnujecie mi jej, jak będę z nim rozmawiał? - zapytał nie do końca przekonany, czy powinien zabierać dziewczynę do klubu. Tym bardziej nie był pewny tego, z powodu ustalonego terminu. Piątkowa noc w klubie w centrum oznacza jedno: masę nawalonych ludzi. A Zayn... najwyraźniej czuł jakąś irracjonalną zaborczość względem szatynki i sam przed sobą nie chciał przyznać, że wolałby mieć dziewczynę sam na oku.
 - Spokojnie. Poradzimy sobie. Zresztą tak prawdę mówiąc... ona byłaby w stanie opyskować każdego skoro nie boi się drażnić ciebie. - Liam uśmiechnął się lekko mówiąc to, a Zayn w końcu rozpogodził się nieco i na jego twarz też wpłynęło rozbawienie.
 - Ale jak się zgubi albo ktoś mi ją tknie to nogi z du...
 - Wiem, wiem. - przerwał mu szatyn. Chłopak był pewny, że zabranie dziewczyny to lepszy pomysł, bo było dla niego oczywiste, że gdyby ją zostawili Zayn wcale nie byłby spokojniejszy. Raczej zastanawiałby się czy nie postanowiła zwiać, albo wybrać się gdzieś sama na własną rękę. A tak przez większość czasu będzie mieć ją na oku. Tak prawdę mówiąc, Liam ciągle nie mógł do końca zrozumieć relacji łączących Ivy i Zayna. Żadne z nich nie zachowywało się zgodnie z jakimkolwiek wzorem. Raz oboje sobie docinali, dziewczyna potrafiła mu tak dogadać, jak nawet Harry by się bał, ale bywało przecież też tak, że ona całkiem się uciszała, gdy Zayn wkurzał się z innych powodów. Potem znowu potrafiła go uspokoić, mimo jego złego humoru i paradoksalnie, wbrew temu, że się go bała w takich momentach. Wciąż nie doczekał się żadnego wyjaśnienia od bruneta dotyczącego w ogóle faktu zgarnięcia dziewczyny po drodze. Zwykle Zayn mniej więcej mówił Liamowi co i dlaczego, ale pojawienie się dziewczyny było zagadką nawet dla szatyna. Mógłby zrozumieć, gdyby jego przyjaciel chciał się z nią przespać, ale to raczej wiązałoby się z tym, że kolejnego dnia zostałaby odstawiona gdzieś, gdzie by chciała. Liam był przyzwyczajony do dziewczyn kręcących się po domu, bo Harry i Zayn często jakieś sprowadzali, ale zwykle tylko na jedną noc. Żaden z nich nie angażował się specjalnie w jakiekolwiek związki. Chodziło po prostu o seks, o rozładowanie emocji i tyle. Liam zresztą wątpił, żeby możliwy był w ogóle poważniejszy związek dla któregokolwiek z chłopaków i z powodu ich nastawienia i z powodu pracy. Znał Zayna od długiego czasu i widział go z mnóstwem dziewczyn, dlatego jeszcze bardziej dziwiło go jego zachowanie wobec szatynki. Zayn nigdy nie potrzebował rozmawiać z żadną dziewczyną, a gdy któraś za dużo mówiła albo co gorsza próbowała stawiać własne warunki czy dyskutować, brunet wkurzał się. Przy rozmowach z Ivy bywało, że się denerwował, ale dziewczynie nic się nie stało. Nie uderzył jej, ani do niczego nie zmusił, więc Liam był naprawdę ciekawy, co z tego wyjdzie.

__________________________________________________________________________

a teraz coś od Was
przemówcie do mojej motywacji, bo ostatnio jest coraz gorzej z moimi chęciami do robienia czegokolwiek...
czemu ludzie nie zapadają w sen zimowy?
ja bym mogła ;)

13 komentarzy:

  1. rozdzial fajny, krotki troche ale rozumiem szkola etp. fajny slodki moment z lodami, oby ich wiecej.! juz nie moge sie doczekac nastepnego. cudowny blog jak i autorka!
    ps. tez chce sen zimowy ❤
    zawsze spiaca i wierna
    Nats.

    OdpowiedzUsuń
  2. Omg nie wytrzymam po prostu jkdsjkjfjkjkr#(jkjkcxbhdsahjejkdskajewlk zajebisty kiedy next? ~cleo

    OdpowiedzUsuń
  3. Co za mega rozdział!
    Szybko pisz kolejny!
    Och genialny ♥♥♡
    Kocham to

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże to jest genialne. Po prostu nie mogę znaleźć słów, żeby to opisać. Powiem tyle, że już kocham to opowiadanie i z nie cierpliwością czekam na następny rozdział. ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały jak zawsze kochana. Nie mogę nadziwić sie twoim talentem pisarskim. Wszystko jest tak spójne. No już nie wspomnę o fabule idealnie @love_hariana :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaaaaaaaaaaaaa! Po prostu Cię kocham!!!!!!?
    ~Aga

    OdpowiedzUsuń
  7. Co za mega rozdział!
    Szybko pisz kolejny!
    Och genialny ♥♥♡
    Kocham to

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow co za rozdział <3 tak trzymaj kochana @mortajuliana

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdział!!!!! Czekam na nexta Dominika :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Aaaaaa jakie to było....
    Śliczne ,boskie ,cudne
    Jeny to było genialne
    Ja chcę już więcej
    Nie mogę się doczekać co będzie dalej
    Pożera mnie ciekawość
    Ściskam Mela
    :**
    Życzę weny,dużo dużo weny

    OdpowiedzUsuń
  11. Boże,Boże ,Boże jfdshsjngjfnguhdjkngidgkjdijjifm pisz szybko kolejny rozdział , jesteś niesamowita ! :**
    Aaaa , przy okazji chciała bym zaprosić cię na mój blog :http://reallyiloveyou.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej Kochana! Bardzo długo Cię nie ma, ciekawa jestem kied ybędzie następny rodział? Już trochę czasu minęło c:

    OdpowiedzUsuń